Bywałem już w innym województwie. Bywałem nawet za granicą. Ale nawet pobyt w Sępólnie nie może równać się przygodzie, którą przeżyłem niedawno. Jedno z najpopularniejszych biur podróży, widząc dynamiczny rozwój mojego bloga (0,34 polubień na miesiąc!) zaproponowało mi współpracę. Stosując zupełnie niejasne kryteria wyboru, wytypowało mnie do pierwszego w historii study-toura w czasie. Wehikuł czasu lśnił, jak zakola wuja Mariana na poprawinach. Jazda!
![]() | |
| Fot: Marta Janik (bo ja byłem w środku) |
