Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2016

Wpierdal w podróży

Wpierdal (nazywany przez wielu "wpierdolem", wpierdólem", "wpierdylem") to nieodłączny towarzysz, włóczący się niby cień za każdym nie-dzielnym turystą. Jedni panicznie się go boją, inni oswoili go sobie, czując z niego jakąś perwersyjną przyjemność, większą jeszcze od lizania klamki w dworcowej toalecie. Ten tekst będzie dla jednych i drugich. Gdzie go wyłapać? Jakie są rodzaje wpierdalu w podróży? Zapraszamy na analizę.


czwartek, 28 kwietnia 2016

Najgorszy fotograf na świecie - jak zrobić złe zdjęcie

   Po opublikowaniu Cieszyna dla Zuchwałych niby kania dżdżu wyczekiwałem waszych komentarzy. I doczekałem się. Dzięki prywatnym rozmowom wiem, że najbardziej nurtowała czytelników jedna kwestia: jak to możliwe, że robię AŻ TAK beznadziejne zdjęcia? Ponieważ padło przy tym stwierdzenie: "rzadki stolec w barwnym świecie fotografii", postanowiłem zareagować.


poniedziałek, 21 marca 2016

Poradnik Nie-dzielnego, część 2. Jak czuć się dobrze i być lubianym w podróży?

   Każdy lubi być lubiany i czuć się dobrze. Również na wczasach. Dlatego wybór destynacji będzie miał ogromny wpływ na nasze samopoczucie - chodzi tu o minimalizację ryzyka pomyłki. Kiedy wychowany przez prawo ulicy osiedlowy łobuz trafi przypadkowo na homoseksualną orgię w jednej z dzielnic Amsterdamu, z pewnością poczuje pewien rodzaj dyskomfortu. Wspólne zarzynanie przechwyconego stada kóz w Kirgistanie, połączone z brutalnym rytualnym gwałtem na uprzednim jego właścicielu z pewnością wstrząśnie wrażliwością miłującej pokój ekologicznej buddystki z Wrocławia. Gdzie i po co? Oto najważniejsze pytania, które powinniśmy sobie zadać przed podróżą.

wtorek, 8 marca 2016

PODRÓZE ZA GRANICĘ - czyli jak porażkę przekuć w sukces?

PORADNIK NIE-DZIELNEGO. Zagranica, część 1.

W życiu każdego przypadkowego turysty zdarzają się chwilę dramatyczne. Mowa tu o podróżach zagranicznych, kiedy to okazuje się, że ludzie wokół gadają dziwnymi językami, menu w knajpie jest zupełnie niezrozumiałe i nijak nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się, jak w Barcelonie wołają na nasze ulubione flaczki. Wyprawa jest wtedy prawdziwą Golgotą, dlatego z chęcią pomogę Wam nieść ten krzyż.